ninaque?

Kamil Nicieja

ninaqué?

Cześć.

Nazywam się Kamil Nicieja, a w Sieci można mnie także znaleźć pod pseudonimem thion. Albo verlee.

Kiedyś, dawno temu, pisałem na Joggerze, a ninaque to był taki blog, na którym ja marudziłem, nikt nie był szczęśliwy, a wszyscy nabijali komcie. Teraz, na nowym ninaque, ja marudzę, wszyscy są nieszczęśliwi, a nikt nie nabija komci - bo ich nie ma.

Chcesz pogadać?

Komeback

Właściwie co roku zdarzają mi się przestoje mniej więcej kilkumiesięczne, kiedy, owszem, pisać mogę, ale nie czuję wewnętrznej potrzeby, zaś o blogu zapominam, nic więc dziwnego, że od pół roku nie wypuściłem w Internet – a ściślej rzecz ujmując, na Joggera, bo gdzie indziej wypowiadać (ba, publikować nawet) mi się zdarzało – ani słowa.

ninaque stało więc sobie jak nieużywane pole i czekało na ponowne zaoranie. Tyle że czas mijał, a mnie się rolniczyć nie chciało. W końcu – czego z łatwością można się spodziewać po nieużytkach – coś pstrykło, smykło i się zepsło. Adres blog.ninaque.com zaczął odsyłać do joggerowego Wiki (główna domena, ninaque.com, jak wiadomo, nie działała nigdy, ale “blog” – bez problemów). Po kilku (nie, nie dniach) tygodniach zauważyłem problem i wziąłem się za rozwiązywanie.

Jako że nie umiem posługiwać się opisanym na wspomnianym już wiki FreeDNS, po namyśle przeniosłem zarówno blog, jak i domenę na tumblra, gdzie od dwóch lat (ech, czas leci, leci) prowadziłem notatnik. Następnie wybrałem najładniejszy IMO darmowy theme i przerobiłem go nieco na własną modłę, by stylem przypominał bardziej stare ninaque. Na koniec – podpiąłem Feedburnera pod RSS tumblra. Voilà!

Komentarzy, oczywiście, już nie ma. Tumblr nie pozwala.

PS. uno: nie obraziłem się na Joggera, ba, znając życie, kiedyś jeszcze tam wrócę - dotąd zawsze wracałem. Ale od czasu do czasu każdy potrzebuje odrobiny świeżości, nieprawdaż?

PS. dos: nie oznajmiam, że czynnie wracam do blogowania, bo do tej pory, jak ogłaszałem… sami pamiętacie.

PS. tres: miałem napisać kilka słów wyjaśnienia - wyszło kilka akapitów. Chyba brakowało mi blogowania. Trochę.

I dalej będę mieszkać w szklanym domu, gdzie wszystko będzie szklane, gdzie będę widzieć każdego, kto do mnie przychodzi po schodach szklanych, tam gdzie będę spać na szklanym łożu i przykrywać się szklanym prześcieradłem, na którym wcześniej czy później pojawi się wyryty diamentem napis: Kim jestem?

André Breton, “Nadja”.

Amerykańskiemu pisarzowi i satyrykowi Allanowi Corenowi powiedziano w kilku wydawnictwach, że dobrze sprzedają się tylko książki o golfie, kotach i nazistach.

Coren napisał i wydał książkę “Golf dla kotów”, a na okładce umieścił swastykę.

Książka nie sprzedała się rewelacyjnie.

Milczałem wiele lat.
Nic się przez to nie stało -

ani dobrego,
ani złego.

Ryszard Krynicki, “Przez to”

Jestem podrygującym z zimna i przerażenia krwistym sorbetem.

Maja Lidia Kossakowska, Czerń

Tonąc w srebrzystej sadzawce lustra…

Ktokolwiek będzisz w nowogródzkiej stronie,
Do Płużyn ciemnego boru
Wjechawszy, pomnij zatrzymać twe konie,
Byś się przypatrzył jezioru.

Świteź tam jasne rozprzestrzenia łona,
W wielkiego ksztalcie obwodu,
Gęstą po bokach puszczą oczerniona,
A gładka jak szyba lodu.

Jeżeli nocną przybliżysz się dobą
I zwrócisz ku wodom lice,
Gwiazdy nad tobą i gwiazdy pod tobą,
I dwa obaczysz księżyce.

(…)

Adam Mickiewicz, Świteź.

Wraca

Dexter, czwarty sezon. Comeback po kilku miesiącach przerwy. Razem z nowym Housem - must watch.

swoją drogą, ciekawa sprawa: był czas, nie było chęci; są chęci, nie ma czasu.

Raz-dwa, raz-dwa

Ktoś jeszcze to czyta? Anyone? Bo jeśli tak - to informuję, że wracam do tumblrowania. Chyba. Google Notatnik nie współpracuje już z Firefoksem, nie mam w czym zapisywać dupereli.

Ale jeśli jednak nikt nie czyta - to również wracam, tylko kto będzie o tym wiedział? Chyba napiszę o tym na blipie. I na flakerze. Może ktoś zobaczy. Może ktoś doda.

Lecz póki co… koniec gadania! Krótka forma uber alles.

Nazwali mnie szaleńcem, ja ich nazwałem szaleńcami i, do diabła, przegłosowali mnie.

Nathaniel Lee, angielski dramaturg z XVII wieku, który został zesłany do słynnego londyńskiego azylu psychiatrycznego Bedlam

More Information