Jest sobie Blog Day. Długo - właściwie, to jeden dzień - zastanawiałem się, czy w ogóle do całej zabawy przystąpić. Trochę dlatego, że jednak tego wszystkiego za dużo jest; na samej głównej Joggera co drugi wpis to Blog Day. Zastanawiam się, co jutro będzie się działo w moim Google Readerze. Zdaję sobie sprawę, że niektórych z Was może to wkurzać - nawet bardzo - dlatego ten wpis jest na poziomie jeden, a jeżeli zlekceważyliście tytuł i zdecydowaliście się zacząć czytać dalej, myśląc może przynajmniej jeden napisze, że ten cały Blog Day to szajs
, to możecie w tej chwili bez żadnych wyrzutów sumienia przestać. Usuwanie ninaque z czytnika nie jest wskazane.
Będzie krótko.
-
kottke.org. Może i dużo osób zna (Reader wskazuje 14k czytelników), ale ja zacząłem czytać dopiero niedawno - dzięki wielkie za rekomendacją dla Riddle'a. Linkblog.
-
A jednak się kręci. Pozycja tylko dla zainteresowanych sportem, w szczególności piłką nożną (czasami siatkówką). Swoją drogą, pisanie prawie codziennie - a tak robi Rafał Stec - to naprawdę wyczyn godny blogerskich bogów. Z podobnej kategorii mogę polecić jeszcze Supergiganta.
-
iZbieractwo. Radek Grabarek o rzeczach okołointernetowych i nie-tylko (czyli najbardziej oklepany zwrot, gdy ktoś pisze o wielu rzeczach). Tagi wskazują na tematykę w2.0, blogowania, nieoczywistości i Rafała Agnieszczaka - tak wskazuje ten pierwszy tag, nie pytajcie się mnie ;).
-
Koval - jeden z niewielu blogów prywatnych, które czytam i na pewno jeden z najciekawszych. Pisałem, że "Strategia Życia" daje do pieca? Nie? No, to daje. Ostatnio z dodatkami fotografii.
-
Inspire me, now! Reprezentujący tutaj ogół tumblelogów, których dość dużo subskrybuję, ale - co chciałbym podkreślić - mój najulubieńszy spośród nich. ;) Codzienna dawka ciekawostek, doprawdy nie wiem, gdzie Szymon to znajduje.
Huh, proszę bardzo. Następny!...
