O tagach na blipie pisano już wielokrotnie, ale czas ich kontrowersyjności - zaraz po premierze i po dodaniu ich natywnie do serwisu - dawno już minął. Zdążyły się one upowszechnić i większość moich znajomych (w tym ja) używa ich teraz na co dzień i w dużej ilości. Nie wiem dokładnie jak jest z ogółem użytkowników, bo obraz bliposfery zniekształcają trwające właśnie Mistrzostwa Europy, ale myślę, że duża część z nich także taguje swoje wpisy.

Tymczasem na Twitterze, czyli pierwowzorze blipa, można zaobserwować coś zupełnie odwrotnego. Praktycznie żadna, ze 103 osób, które tam śledzę nie używa tagów, a już #nigdy w takim #natężeniu, jak na #blipie. Hashtags, pierwowzoru tym razem blipcasta, używa około 8 tysięcy ludzi (mało, jak na ten milion [?] użytkowników Twittera), o liczbie tagujących blipowiczów nie mam danych, bo i trudno byłoby liczbę nawet średnio dokładną oszacować.

Dlaczego blipowicze tak kochają tagować?

Autorzy blipa "skorzystali" na popularności blipcasta (dokładniej sprawa jest opisana w wcześniej już wspominanym wpisie na netto) i wprowadzili tagi do swojego serwisu, dodając przy okazji kilka niezbędnych ulepszeń (blokowanie i subskrypcja). To mogło zaważyć - Twitter tego nie zrobił i niektórzy mogą nawet nie wiedzieć, że istnieje coś takiego jak Hashtags.

Użytkownicy blipa są także bardziej chętni i aktywni w relacjonowaniu eventów - nie tylko technologicznych, rówież tych sportowych (od piłki nożnej aż do F1). Do tego tagi nadają się idealnie - użytkownicy mogą prowadzić wspólną relację i dzielić się swoimi przemyśleniami na bieżąco.

A co Wy o tym sądzicie? Może macie swoje własne teorie na temat popularności tagów?


Sport 2.0

7 komentarzy 08 czerwca 2008

Już dziś wieczorem reprezentacja Polski zmierzy się z Niemcami w swoim pierwszym meczu w finałach Mistrzostw Europy. Sama impreza rozpoczęła się wczoraj, meczem Szwajcaria - Czechy. Już zaraz Robert Kubica będzie walczył o zwycięstwo w Grand Prix Kanady.

I co? Nic. Dopiero dzisiaj zauważyłem, że prócz blipa, który już od wczoraj buzuje, nie ma u nas żadnego appa do wymiany sportowych poglądów, czy obstawiania wyników 2.0. Nic, zero, null, a przynajmniej ja nie zauważyłem, żeby ktoś coś takiego zrobił, czy używał. A po tym, co się dzieje na blipie, myślę, że to może być jednak niezłe pole do popisu. W dodatku niewykorzystane, bo póki co królują serwisy sportowe portali i blogi dziennikarzy sportowych...

Swoją drogą, Polska wygra 1:0.


« Poprzednie