Jogger kontra reszta świata

22 marca 2008

W komentarzu do poprzedniego wpisu Radek zaproponował, bym dowiódł, dlaczego Jogger jest super, cool i inne takie. Poniżej znajdziecie moje cztery argumenty przemawiające za Joggerem w tytułowej walce z innymi platformami.

Społeczność

Jednym z ważniejszych argumentów za Joggerem, o ile nie najważniejszym, jest fakt, że jego użytkownicy starają się trzymać poziom i dzięki temu zawsze można znaleźć tutaj dyskusję, która nas zainteresuje. Albo flejma, szczególnie jeżeli dyskusja owa tyczy się tematów politycznych lub wojenek typu Apple vs Microsoft.

Jest tak, ponieważ nieodłączną częścią Joggera jest protokół Jabber, który znają ci bardziej obyci użytkownicy Internetu. Na razie nie zanosi się na żadne zmiany w tej kwestii, więc Jogger również będzie dalej wolny od notek typu „jest mi tak źle na świecie, nikt mnie nie rozumie, muszę chodzić do tej głupiej szkoły, więc idę popłakać w podusię, póki jeszcze i jej mi nie zabrali”.

Promocja

Kolejnym plusem Joggera jest możliwość łatwej promocji swojego bloga na stronie głównej całej platformy. Na własnym WordPressie trzeba o wiele ciężej harować, by zyskać czytelników, a na większych platformach blogowych, takich jak na przykład blox, blogów jest o wiele więcej i o też trudniej jest się przebić.

To ważne, szczególnie dla nowych bloggerów, ponieważ zapobiega zniechęceniu i żalom typu „nikt mnie nie czyta, kończę z tym”. No i kto właściwie nie chciałby zobaczyć pod pierwszą notką dziesięciu komentarzy, w których każdy wita go w nowej społeczności? Ten argument jest tak właściwie częścią pierwszego, ale jest na tyle ważny, że zdecydowałem się przedstawić go osobno.

Bot jabberowy

Dzięki niemu wiem o nowych komentarzach i notkach praktycznie najszybciej jak się da, czyli zaraz po ich opublikowaniu. Pa pa, cocoment i co.mments, tutaj nie jesteście mi potrzebne! Przez bota mogę także łatwo dodawać na mojego joggera wpisy, a także komentować notki innych.

Kontrola nad blogiem

Jogger pozwala na modyfikację szablonu bloga pod praktycznie każdym względem – jedynie zamiast kodu PHP, mamy joggerowe tagi. Możemy także dodawać strony statyczne, typu „O autorze”, „O blogu”, „Kontakt” i tak dalej. Dla użytkowników WP to pewnie żaden argument, bo oni mogą edytować u siebie dosłownie wszystko, o ile się na tym znają, oczywiście. Tymczasem, na innych platformach blogowych takie opcje są ograniczane, lub w ogóle niedostępne.

Podsumowując

Jogger jest darmowy (no, prawie, przy rejestracji trzeba 3 złote na serwer zapłacić. Ale ja nie płaciłem, dla mnie jest darmowy! ;)), łatwy w obsłudze, oraz ma przyjazną społeczność. Czego można chcieć więcej od platformy blogowej? No cóż, przydałaby się opcja proponowania tematów na wpisy, albo pisania ich za bloggera, ale cóż, nikt nie jest doskonały.

22 komentarze

Zawsze mówiłam, ze Jogger to świetna sprawa :) Nie będąc w tej społeczności i tak ją śledzę.

Ale niezależnego Wordpress’a zawsze będę cenić, daje dużo satysfakcji i autonomii. I to wcale nie znaczy, ze jest lepszy od joggera…ani gorszy.


podpisuje sie pod tą notką wszystkim co mam, cała prawda :)


Społeczność jest tym, co nas trzyma w kupie. Nawet ja tutaj powiedziałem „nas”. Nie boję się powiedzieć, że dzięki J poznałem kilka fajnych osób, mimo iż znam je tylko „zza ekranu”.

A już tak nawiasem, to czasem komentuję przez bota, ale nigdy nie wysyłam wpisów – nie ma to jak podgląd :-)

PS. Jest mi źle na świecie, żadna dziewczyna mnie nie chce, idę popłakać w poduszkę... to jest obecne. To, że tego nie widzisz, nie znaczy że Jogger jest od tego wolny – ostatnio widziałem taki wpis na głównej, a samemu zdarzało mi się rzeczy w tym stylu wypisywać na odpowiednio wysokim poziomie ;-)


A Wy tu nadal jeszcze wierzycie w ten mit społeczności jako narzędzia promocyjnego?! :o


@Marcin: widać niedokładnie czytam. A jeżeli sobie ktoś pisze na wyższych poziomach, to ja nie mam nic przeciwko. :)

@Fanatyk: jak napisałem, na początek to na pewno pomaga. Jeżeli ktoś już jednak ma popularnego bloga, to ten argument chyba nie jest dla niego, chociaż może trochę więcej komentarzy mu wtedy wpadnie.


Nie tyle wierzymy, co – o bogowie! – sprawdza się! D:


Ot, choćby singielka, która dostała na start 70 komentarzy. :)


@Fanatyk: Mit społeczności? Szkoda że nie mogę pokazać Ci moich statystyk z czasów blogowania na WordPress.com…

Co prawda chyba jestem w tym towarzystwie najmłodszym joggerowcem (w sensie: z najkrótszym stażem), ale i tak nie żałuję przesiadki. :)


aseeon 23 marca 2008

@Thion: 70 Komentarzy to tylko z pozoru brzmi tak buńczucznie, bo 29 napisała sama autorka bloga, a pozostałe 41 należy do 11 autorów z czego absolutna większośc do dyskusja z autorką bloga i tzw. „Komentowanie komentarzy”... także tak naprawę dostała 11 powitalnych komentarzy :) Co i tak jest całkiem niezłym wynikiem jak na nówke blog.


Ale jakby nie patrzeć ta dyskusja tez jest dowodem na istnienie jakiejś społeczności


A Fanatyk oczywiście próbuje obalić nasz podstawowy argument.

Sorry, ale takimi praktykami, jakie on proponuje, można najwyżej zyskać głupotę...

Treść jest ważna, a nie chwyt marketingowy.

Niedługo Internet będzie jak jeden wielki śmietnik, a my podejmować będziemy się jego recyklingu.


@Livio: sorry, ale akurat poziom tresci na blogu Fanatyka uwazam za wysoki i mysle, ze to jest jeden z lepszych polskich blogow o Internecie i blogosferze.

Dzieki tej „glupocie” zyskal okolo 600 czytelnikow.


Ech, co z tego, że ktoś będzie się stosował do tych zasad, jeżeli jego blog w efekcie będzie sztuczny, plastikowy i ograniczony?


@Livio: jakie blogi sa plastikowe? Te, ktorych autorzy zamiast blogowac spontanicznie i kiedy chca, staja sie profesjonalistami?


Wielki mi profesjonalista, jeśli ogranicza swoje możliwości…


@Livio: co rozumiesz przez ograniczanie swoich mozliwosci?


Na przykład, próba przekształcenia swojego słownictwa w mądrzejsze wyjdzie paskudnie sztywnie i już język staje się mniej (albo: trudniej) zrozumiały.

Skoro treść się liczy, a liczy się bardzo, taka będzie marna.


@Livio: to chyba zrozumiale. Przeciez nie mozna uzywac caly czas pisac „looz, n/p, jak ci sie nie podoba, to spieprzaj”, czy cos w tym stylu. Tak samo, jak w gazetach. Poziom slownictwa w Fakcie tez rozni sie od jakiegos opiniotworczego dziennika.


Ja nie wiem, jak to jest, że gdzie się o mnie nie wspomni to j się o sobie tyle fajnych, ciekawych rzeczy dowiaduję :D

Ja ograniczam sam siebie? Nie no, fajofska teoria :P serio mi się podoba tylko – skąd taki wniosek?!

Powtórzę jeszcze raz bo widzę, że nadal część internautów czyta wybiórczo: NIE należy stosować/przekłądać WSZYSTKICH podawanych porad w sposób liniowy. Blogi są SUBIEKTYWNE i OSOBISTE. Ja podaję tylko pewne techniki pozwalające poprawić swój warsztat oraz zadbać o „marketing” bloga.

@livio nadal nie przekonałeś mnie co do konieczności „posiadania” społeczności, ale co tam… ;) Nadal Cię lubię :)


Fanatyk, napisałem gdzieś, że Ty siebie ograniczasz? Napisałem tylko o takich praktykach, ale nikogo palcem nie wytknąłem…

Ja Ciebie też lubię, ale jak widzisz, Twoich porad… niekoniecznie (; .


Może ja źle interpretuję, ale miałem wrażenie że thion zrozumiał to podobnie http://blog.ninaque.com/2008/03/22/jogger-kontra-reszta-swiata/#comm1116571 ?

btw. Rady zdecydowanie nie są dla wszystkich ;)


Odpowiadam dopiero po świętach ;(

Szczerze mówiąc to spodziewałem się więcej technikaliów po tym wpisie. Jestem już w pewnym sensie „dojrzałym” blogerem. Nie od dziś blogi czytam, testowałem kilka platform blogowych. Argument o społeczności nie jest dla mnie, bo potrafię się „wypromować” w komentarzach na blogach o podobnej tematyce czy poprzez MyBlogLog. Ulubione blogi mam na wielu platformach, co świadczy o tym, że nie ma społeczności, która byłaby skupiona tylko w 1 miejscu i mnie „zaspokoiła” ;)

Ale sprawy techniczne… O to chętnie rozważę :) Choć powiadomienie na jabber ma też blox. W joggerze najprawdopobniej (bo nie mam konta) najfajniejsze byłoby to, że nie trzeba aktualizować bazy danych, nie trzeba płacić za serwer (3 to nie opłata, to 1 piwo ;) a można bloga dość mocno zmienić, dostosować do swych potrzeb i postawić go w swojej domenie – profeska. Nie wiem tylko jak jest z najnowszymi widgetami, wtyczkami z najnowszych serwisów. Na wp jest to bardzo szybko. Tylko czy ja z tego korzystam? :) Zachęciłeś mnie tak czy siak do zapoznania się z joggerem choć na wp jest mi dobrze :)

pozdr


Dodaj komentarz