Kilka słów o lifestreamingu
02 marca 2008Od jakiegoś czasu możemy obserwować rozkwit mody na serwisy lifestreamingowe - zarówno w Polsce, jak i na całym świecie. Mimo tego, że udostępnianie tak wielu informacji o sobie może być potencjalnie niebezpieczne przekonuje się do nich coraz więcej osób. W Polsce nurt ten reprezentują dwie aplikacje - Flaker i Dashboard, którego jestem współautorem. Z zagranicznych jednym tchem mogę wyrecytować takie strony, jak Plaxo Pulse, Lifestrea.ms, Onaswarm, FriendFeed, a częściowo Jaiku i Tumblr. O wiele dłuższą listę możecie przeczytać na blogu ReadWriteWeb.
Czy jednak któryś z tych serwisów ma szansę na taki sukces i popularność jak Facebook, czy Twitter? Taki lifestream jest na prawdę bardzo przydatny i użyteczny, ale tylko dla użytkowników, którzy mają wiele kont na różnych serwisach. Tymczasem przeciętny polski internauta ma profil jedynie na Naszej-Klasie i, jeżeli ma mniej niż dwadzieścia pięć lat, Gronie lub Fotce, więc nie potrzebuje źródła aktywności, bo wszystko ma w zasięgu wirtualnej ręki. A tych bardziej zaawansowanych userów jest po prostu za mało, by lifestreaming mogł się, przynajmniej u nas, przyjąć. Dlatego myślę, że killer-appem 2008 roku będzie coś zupełnie innego.
Inną sprawą jest fakt, że póki co większość z tych serwisów jest typu "zarejestruj się - uzupełnij profil - zapomij". Chyba każdy z nich myśli jednak nad sposobem na zatrzymanie użytkowików - lub nawet już go dodaje, tak jak Dashboard. ;) Z oczywistych powodów go tutaj nie zdradzę, ale chyba Wam się spodoba.
10 komentarzy
Dodaj komentarz