W poprzednim poście martwiłem się, czy blogi, a raczej sama idea blogowania, aby nie tracą na popularności i czy blogosfera się powoli nie wypala. W komentarzach do niego zdecydowanie rozwiewaliście moje wątpliwości, a teraz mogę napisać, że również ilość wiadomości w moim czytniku RSS i ostatnie wydarzenia im przeczą.

Wczoraj odbyła się gala wręczania nagród onetowskiego konkursu na Blog Roku. Chociaż konkurs był ważnym wydarzeniem (także ze względu na fakt, że po raz pierwszy można było zgłaszać blogi spoza Onetu) nie napisałem o nim dotąd, ani nie brałem w nim udziału - tak samo zresztą, jak w tym organizowanym przez Wiadomości24. Ba, nie oglądałem nawet streamingu z gali, bo w tym samym czasie odbywała się transmisja Grilla IT. ;) Spojrzałem jednak na listę zwycięzców - znam z niej tylko dwa blogi (w tym tylko jednego czytam) i nie wiem, czy to dobrze. W końcu to "najlepsze" blogi w Polsce. Nie dodałem jednak żadnego do swojego czytnika, bo jestem zawistny i zazdroszczę ich autorom świeżutkich nagród. A co, nie będę nikomu nabijał czytelników!

W tak zwanym międzyczasie, wyrósł nam na naszym podwórku kolejny agregator blogów - BlogNews. Serwis ten w przeciwieństwie do swojej konkurencji, czyli Blogfroga (który niedługo dorobi się API), bloga.pl, 10przykazań i Blogboksa, różni się tym, że sam szuka w sieci ciekawych dyskusji i blogów (to taki marketingowy blef - każdy wie, że albo autorzy sami sprawdzają strony, albo kogoś wynajęli ;)). BlogNews można więc nazwać polskim Techmeme, albo Newspondem. Za bardzo tylko nie rozumiem, co ma być killer ficzerem tej aplikacji, bo z szesnastu newsów ze strony głównej zainteresowały mnie dwa, dodatkowo nie były w tej tematyce, w której zazwyczaj się obracam. Więc może to jednak wyświetlanie popularnych obrazków i wideo? Hmm, chyba nie, przecież od tego mamy już od dawna Wykop.

Mnie nie interesują przepisy na markizy, natomiast kogoś innego nie obchodzą spekulacje na temat przejścia Artura Boruca do Barcelony - to oczywiste. Rozwiązaniem tego problemu jest udostępnienie możliwości personalizacji strony głównej BlogNews, tak, by każdy mógł sobie wybrać tematykę wpisów, które będzie czytał. Wystarczy udostępnić możliwość rejestracji, odpowiedni formularzyk i specjalnie zbudowane kanały RSS. Nie wydaje mi się, żeby było to trudne. ;) Tymczasem teraz byłbym zmuszony do subskrybowania kilku kanałów RSS tego serwisu, a jeszcze nie miałbym pewności, że notki będą mnie interesować - przecież w kategorii "Technologie" niekoniecznie każdy musi pisać o Internecie.

Jeżeli tego bloga czyta ktoś, kto ma za dużo wolnego czasu, lub planuje zrobić podobny serwis, to przypominam, że ciągle czekam na swój wymarzony czytnik RSS. Najlepiej, żeby miał nazwę trochę kreatywniejszą, niż "Blog(.*)" i powstał przed kolejnym zdechnięciem blogów.


Taki właśnie wniosek można wysunąć po obserwacji rodzimej naszej blogosfery. Coraz więcej osób zamyka lub zawiesza swoje blogi. I nie są to bynajmniej blogi, które czytali tylko ich autorzy i ja, a blogi znane i popularne. Zacytuję tutaj Riddle'a, który zresztą sam zamknął swoje Perfection or Vanity:

The Tar Pit też nie będzie nic publikował, Elsindel zamknął, Marcoos i Nbw, Patrys, Da.Killa prawie nic nie piszą… blogi są passé?

A może są tylko platformami do popularyzowania własnej osoby i pokazania, co się umie? A potem, gdy się już zdobędzie lepszą pracę/popularność/renomę/kontakty to bye, bye, czytelnicy? A może po prostu stały się nudne, mało efektywne, czy wymagające zbyt dużego nakładu pracy?

Jednocześnie ze spadkiem aktywności blogów możemy obserwować upowszechnianie się takich narzędzi jak miniblogowy Tumblr i mikroblogowy Twitter (w tym polski Blip). Są one o wiele prostsze w obsłudze, dynamiczniejsze i nikt nie wymaga, by trzymać na nich wyższy poziom. Można dzięki nim szybko podzielić się króciutkim komentarzem na temat jakiegoś linka, wrzucić śmieszny filmik z YouTube czy napisać, że po prostu nie robi się niczego ciekawego i jest się zmęczonym. Twitter killed the blog-star? Prawdopodobne.

A może jest to po prostu chwilowy zastój? Może wszyscy ci, którzy zrezygnowali, wrócą w chwale, z ogromem pomysłów, rzucą pracę i zaczną blogować? Nie? A może teraz zauważymy zjawisko blogowej wymiany pokoleń?

Chyba tak. Większość popularnych polskich blogerów to ludzie młodzi, dobrze obyci z Internetem. Gdy kilka lat temu zaczynali pisać byli pewnie na studiach, czy w liceum. Potem zdobyli dobrą pracę i czas poświęcany na blogowanie zaczął maleć, aż do poziomu (prawie) zerowego. Ich miejsce zajmą więc teraz nowi blogerzy.

Jest jeszcze jedna możliwość - blogosfera o tematyce około internetowej wypala się na korzyść politycznej. ;)


Niedawno dostaliśmy do rączek kolejny, po 10przykazań, Blogfrogu i blog.pl, agregator blogów - Blogbox (kom peel). Biorąc pod uwagę, że do 10p dodawane są blogi, które są fajne według autorów serwisu i które pewnie każdy już zna, Blogfrog za najpopularniejsze dzienniki uważa te, których czytelnicy masowo klikają w jakieś gwiazdki, a na blog.pl trafia po prostu za dużo wpisów mniej ciekawych, by wyłapać z ich zalewu te bardziej ciekawe (tak, są wyróżnione opinie znanych ludzi, ale je mogę sobie przeczytać na ich blogach, czy w gazetach), to nowy projekt Wprost ma szansę na sukces.

Co więcej, twierdzę nawet, że to Blogbox tą walkę zwycięży. Na pierwszy rzut oka widać, że autorzy się przyłożyli - design jest ładny i dopracowany, a funkcjonalność wysoko rozwinięta. Blogi są dodawane i oceniane przez samych użytkowników, stronę główną serwisu możemy personalizować w pewnym stopniu wedle własnych upodobań, są nawet grupy, sieć społeczna i forum! Pod tymi względami Blogbox wyraźnie odskoczył od konkurencji.

Żeby nie było za różowo - serwis ma też wady, które skomentowali i opisali blogerzy. Kuleje na pewno podział na kategorie. Dodałem tego bloga do kategorii "Technologie", ponieważ to w niej zazwyczaj znajduje się podkategoria "Internet". Tymczasem została umieszczona ona w kategorii "Media". Ale przecież ja nie piszę o mediach... Podobne problemy będą również miały blogi wielotematyczne: "hmm, więcej piszę o złotych rybkach, czy może o tym, jaki to PiS/PO złe?".

Kolejne problemy związane były z regulaminem i sposobem pokazywania blogów przez Blogboksa. Otóż, każdy wpis (i dodatkowo sam blog) jest pokazywany na stronach serwisu w specjalnej ramce. Nie wiem, czy jest to chęć ukazania Blogboksa kochającego i ściskającego swoje blogi, ale o wiele lepszym rozwiązaniem byłby pasek w stylu Wykopu, co zaproponował już Marcin Jagodziński.

Także regulamin, a dokładnie jego dwa punkty, wywołał niezłe kontrowersje:

11. Dodając blog do serwisu Blogbox autor wyraża zgodę na zamieszczenie linków do blogu lub poszczególnych wpisów na blogu, na stronach www.wprost.pl.

12. W przypadku gdy użytkownik zdecyduje się na założenie blogu w naszym serwisie wyraża on zgodę na zamieszczenie banerów reklamowych na stronach blogu.

W przypadku punktu jedenastego problem wywołał brak słowa "do" przy wyrażeniu "poszczególnych wpisów na blogu". Jak zauważył Paweł Gościcki w komentarzu na Antyweb, punkt ten można interpretować na dwa sposoby, w tym taki, który pozwala Wprost na "przeklejanie" wpisów do siebie. Zostało to już jednak wyjaśnione na blogu Blogboksa - strona Wprost będzie jedynie linkowała do wpisów. Ciekawy jestem tylko, czy te wpisy dalej będą opatrzone tak ładną rameczką? :> Natomiast punkt dwunasty początkowo brzmiał inaczej i teraz dotyczy jedynie blogów założonych w serwisie Blogbox (tak, to chyba też można. Chyba, bo sam takiej opcji póki co nie znalazłem).

Od siebie dodam jeszcze, że gdyby Blogbox dodał funkcję "inteligentnego" proponowania ciekawych wpisów, którą niedawno opisywałem, byłoby wprost ;) cudownie. Ma wszystkie potrzebne do tego rzeczy - sieć społeczną, popularne blogi w katalogu i użytkowników oceniających wpisy. Jeżeli autorzy jakimś cudem przeczytają ten wpis, to napiszę jeszcze, że taką funkcjonalnością serwis mógłby zmieść swoją konkurencję. Serio. :)

Podsumowując - Blogbox to IMO najlepszy z dostępnych w naszej blogosferze agregatorów blogów. Wydaje się być najbardziej rozwinięty i dopracowany, a także nieźle przemyślany. Pomijając to, że nie będę go używać (chyba, że autorzy dodaliby funkcję opisywaną akapit wcześniej), dodałem tam swojego bloga. Głosujcie na ninaque, potrzebuję jeszcze tylko czterdziestu jeden głosów by dostać się do katalogu! ;)


Panie i Panowie, mam zaszczyt przedstawić Wam nową wersję serwisu dashboard.pl, która właśnie ujrzała światło dzienne (a raczej księżycowe ;)).

dashboard

Oczywiście najbardziej widoczną zmianą jest nowy layout, ale nie jest to jedyna rzecz, którą poddaliśmy aktualizacji. Teraz nareszcie możecie "normalnie" się rejestrować, choć OpenID dalej jest bardziej przez nas polecaną opcją. Dodaliśmy również nowe typy feedów: db zbiera również wiadomości z Google Readera i box.net. Usprawniliśmy także przeglądanie profili użytkowników, dodając historię każdego z nich i udostępniliśmy opcję zmiany swojego nicka na wypadek, gdyby OpenID nie mogło go pobrać.

Jednocześnie chciałbym prosić o zgłaszanie w tym wpisie wszelkich znalezionych błędów, które po tym update mogły powstać. Mam nadzieję, że nie będzie ich dużo. :) Myślę także, że to już prawie finalna wersja serwisu - po dodaniu jeszcze kilku małych rzeczy i poprawie innych będzie można przestać używać określenia "beta" w odniesieniu do dashboardu.

Zapraszam do rejestracji i używania. :)


« Poprzednie